Sunday, March 6th 2011
Pozyczka hipoteczna dobre wyjscie
posted @ 2:12 am in [ Uncategorized
]
Kredyt hipoteczny
Du?? barier?, która wadzi nam podczas podejmowania decyzji o kredytcie hipotecznym jest zabezpieczenie hipoteczne, które trzeba zapewni? bankowi. Bez takiego por?czenia niestety nie mo?emy liczy? na ?aden kredyt mieszkaniowy.
Co to jest zabezpieczenie hipoteczne?
Jest to prawo w?asno?ci do ró?nego rodzaju nieruchomo?ci. Aby posiad?o?? (dom, mieszkanie itp.) mog?a by? zatwierdzona przez Bank jako gwarancja po?yczki b?d? kredytu, musi posiada? swoj? Ksi?g? Wieczyst?, w jakiej mo?na dokona? wpisu o ustanowieniu hipoteki. Brak za?o?onej Ksi?gi Wieczystej nie jest jednak?e przeszkod? do udost?pnieniazaci?gni?cia po?yczki – w owej sytuacji b?dziesz zobowi?zany do jej za?o?enia po sygnowaniu umowy, b?d? uruchomieniu po?yczki.
Dlaczego instytucje finansowe ??daj? od nas takiego por?czenia? Kredyt na kupno lokalu to do?? pot??na kwota, do tego taki kredyt u?yczany jest na d?ugi czas. Nawet gdy w czasie zaci?gania po?yczki nasza sytuacja pieni?zna jest bardzo dobra, mo?e si? to odmieni? w trakcie okresu sp?acania.
Instytucje finansowe poprzez por?czenie maj?tkowe ochraniaj? si? przed wysokimi stratami. Oczywi?cie ka?dy zak?ada ?e nie b?dzie ?adnego problemu ze sp?at?, ale takie domniemania i twierdzenia nie wystarczaj? bankowcom. Niestety aby zaci?gn?? du?y kredyt np. na zakup mieszkania czy ewentualnie po?yczk? hipoteczn? na oboj?tnie jaki cel trzeba, da? w zastaw bankowi jak?? nieruchomo??.
Co jednak?e zrobi? w sytuacji gdy nie mamy co zastawi?? Przecie? staramy si? o mieszkaniowy kredyt , a mieszkania albo domu nie posiadamy.
Otó? zabezpieczenie mo?e stanowi? kupowane mieszkanie lub budowany dom. Naturalnie jest to uzale?nione od instytucji finansowej ale powinno si? wiedzie? ?e taka mo?liwo?? jest. Równie?
takie zabezpieczenie maj?tkowe mog? zapewni? nam np. rodzice którzy posiadaj? mieszkanie.
Tuesday, April 25th 2006
Stokrotki- Juliusz Słowacki
posted @ 1:51 pm in [ Poezja -
Wiersze ]

MI?o po listku rwac niepe?n? stokro?
I rozkochanych s?�w r�?aniec cedzi?,
Mi?o przy ludziach by?o raz powiedzie?,
?e si? kochamy, i m�wi? po stokro?.
Mi?o zab??dzi? pod lipowe cienie
Z kwiatkami w reku – i patrz?c ukradkiem,
Wzajemnie m�wi? obrywanym kwiatkiem:
Kochasz!… i pani kochasz mnie szalenie…
Gdy nas r�?owa por�?ni?a sprzeczka,
A zgody ci?gle zabrania?y ?wiadki,
Pami?tasz, luba, jak te bia?e kwiatki,
Jeden m�wi?: nie – a drugi: troszeczka.
Dzisiaj samotny, dzisiaj bez nadziei
B??dz?c po ska?ach, wszystkie moje smutki
Zbieg?y si? razem do bia?ej stokr�tki,
Co by?a siostr? stokr�tek w alei.
Rwa?em j?… listki lecia?y w b??kicie
A? na jezioro, ze ska?y, gdziem siedzia?;
I wiesz, co listek ostatni powiedzia?? -
Luba, ?e jeszcze kochasz mnie nad ?ycie.

Tuesday, April 25th 2006
Rozłączenie – Juliusz SÅ‚owacki
posted @ 1:48 pm in [ Poezja -
Wiersze ]
Roz??czeni – lecz jedno o drugim pami?ta;
Pomi?dzy nami lata bia?y go??b smutku
I nosi ci?g?e wie?ci. Wiem, kiedy w ogr�dku,
Wiem, kiedy p?aczesz w cichej komnacie zamkni?ta;
Wiem, o jakiej godzinie wraca bolu fala,
Wiem, jaka ci rozmowa ludzi ?z? wyciska.
Ty? mi widna jak gwiazda, co si? tam zapala
I ?z? r�?ow? leje, i skr? sin? b?yska.
(more…)
Tuesday, April 25th 2006
Noc (madonno moja) – Krzysztof Kamil BaczyÅ„ski
posted @ 1:44 pm in [ Poezja -
Wiersze ]
Madonno moja, grzechu pe?na,
w sen jak w zwierciad?o p?kni?te wprawiona.
Duszna noc, kamie? gwiazd na ramionach
i ta trwoga, jak ty – nie?miertelna.
Madonno moja w grzechu pocz?ta,
to nie s? winy, kt�rym ?lez brak.
Noc jak zwierz? zatulone w strach,
noc, kt�ra zawsze pami?ta.
Usta s? gorzkie i suche, do lodyg
spalonych tak m?odo podobne,
oczy ogniem niep?odne -
z?oty orzech.
Czym ?uska? z zamy?lenia?
Wiar? uczyni? po zgonie?
Jestem jak blask tw�j, co tonie
w morzach powrotnych jak ziemia.
Madonno, czym mnie wybawisz od nocy?
Czy dziecko przywr�cisz wygi?ciem warg na d�??
Snom kolistym, kwiatom, wodospadom
dasz si? przeze mnie toczy??
Uczy? ruch nieomylny, daj nazwanie
wiatrom ch?odnym, kt�re z dzban�w lej?
p?yn, co jak p?omie? jest.
Dzi? noc i budz? si?, zanim dojrzej?
w lusterkach twoich ?ez.
28 III 42 r., Stawisko.
Tuesday, April 25th 2006
Miłość- Krzysztof Kamil Baczyński
posted @ 1:42 pm in [ Poezja -
Wiersze ]

O nieba p?ynnych pog�d,
o ptaki, o natchnienia.
Nie wydeptana ziemia,
nie wy?piewane Bogu
te drzewa, te kaskady
iskier, ten oddech nieba,
w ramionach jak w kolebach
zamkni?ty. Jak coko?y
drzewa z szumem na po?y;
serca jak dzbany ?aski,
takie serca jak gwiazdki,
takie oczu ob?oki,
taki lot – za wysoki
S?o?ce, s?o?ce w ramionach
czy twego cia?a kryszta?
pe?en owoc�w bia?ych,
gdzie zdr�j zielony tryska,
gdzie oczy mi?kkie w mroku
tak p�? mnie, a p�? Bogu.
Twych krok�w korowody
w urojonych alejach,
twe odbicia u wody
jak w pragnieniach, nadziejach.
Twoje usta u ?r�de?
to syte, to zn�w g?odne,
i tw�j u?miech, i p?akanie
nie odp?ynie, zostanie
Unios? je, przenios?
jak ramionami – g?osem,
w czas daleki, wysoko,
w obcowanie ob?okom.

Tuesday, April 25th 2006
Erotyk- Krzysztof Kamil Baczyński
posted @ 1:39 pm in [ Poezja -
Wiersze ]
W potoku w?os�w twoich, w rzece ust,
kniei jak wiecz�r – ciemnej
wo?anie nadaremne,
daremny plusk.
Jeszcze w mroku owin?, tak jeszcze r�za nocy
i minie ?wiat ga??zk?, strzepem albo gestem,
potem niemo si? stoczy,
smuga przejdzie przez oczy
i powiem: nie b?d?c -jestem.
Jeszcze tak w ciebie p?yn?c, nios?c ci? tak odbit?
w ?renicach lub u powiek zawis?a jak ?ze,
us?ysze w tobie morze delfinem srebrnie ryte,
w muszli twojego cia?a szumi?ce snem;
Albo w gaju, gdzie jeste?
brzoz?, bia?ym powietrzem
i mlekiem dnia,
barbarzync? ogromnym,
tysi?c wiek�w dzwigaj?c
trysn? szumem bugaju
w ga??ziach twoich – ptak.
Dedykacja:
Jeden dzie? – a na t?sknot? – wiek.
jeden gest – a ju? orkan�w poch�d,
jeden krok – a oto? tylko jest
w ka?dy czas – duch czekaj?cy w prochu.
mojej najdro?szej Basi – Krzysztof
2 luty 1942
Tuesday, April 25th 2006
Dwoje ludzieÅ„ków – BolesÅ‚aw LeÅ›mian
posted @ 1:01 pm in [ Poezja -
Wiersze ]
Cz?sto w duszy mi dzwoni pie??, wy?kana w ?a?obie,
O tych dwojgu ludzie?kach, co kochali si? w sobie.
Lecz w ogrodzie szept pierwszy mi?osnego wyznania
Sta? si? dla nich przymusem do nag?ego rozstania.
Nie widzieli si? d?ugo z czyjej? woli i winy,
A czas ci?gle up?ywa? – bezpowrotny, jedyny.
A gdy zeszli si?, d?onie wyci?gaj?c po kwiecie,
Zachorzeli tak bardzo, jak nikt dot?d na ?wiecie!
Pod jaworem – dwa ?�?ka, pod jaworem – dwa cienie,
Pod jaworem ostatnie, beznadziejne spojrzenie.
I pomarli oboje bez pieszczoty, bez grzechu,
Bez ?zy szcz??cia na oczach, bez jednego u?miechu.
Ust ich czerwie? zagas?a w zimnym ?mierci fiolecie,
I pobledli tak bardzo, jak nikt dot?d na ?wiecie!
Chcieli jeszcze si? kocha? poza w?asn? mogi??,
Ale mi?o?? umar?a, ju? mi?o?ci nie by?o.
I pokl?kli sp�?nieni u niedoli swej proga,
By si? modli? o wszystko, lecz nie by?o ju? Boga.
Wi?c si? reszt? dotrwali a? do wiosny, do lata,
By powr�ci? na ziemi? – lecz nie by?o ju? ?wiata.

Tuesday, April 25th 2006
* Com uczynił- Bolesław Leśmian
posted @ 12:58 pm in [ Poezja -
Wiersze ]
Com uczyni?, ?e? nagle poblad?a?
Com zaszepta?, ?e? wszystko odgad?a?
Jak?e milcz?c pogl?dasz na drog?!
Kocha? ciebie nie mog?, nie mog?!
Wiecz�r s?o?ca zdmuchuje rozniet?.
Nie te usta i oczy ju? nie te…
Drzewa szumi? i szumi? nad nami
Ga??ziami, ga??ziami, ga??ziami!
Ten ci jestem, co idzie dolin?
Z inn? – Bogu wiadom? dziewczyn?,
A ty idziesz w ?lad za mn? bez wiary
W ?ez pot?g? i w oczu swych czary -
Idziesz chwiejna, jak cie?, co si? tu?a -
Wyn?dznia?a, na b�l sw�j nieczu?a -
Pyln? drog? zamiatasz przed nami
Warkoczami, warkoczami, warkoczami!
Tuesday, April 25th 2006
* Czasami mojej – BolesÅ‚aw LeÅ›mian
posted @ 12:56 pm in [ Poezja -
Wiersze ]
Czasami mojej ?lepej pos?uszny ochocie
Pragn? w tobie mie? czujn? na byle skinienie
S?ug?, co pieszczotami gasi me pragnienie,
A ty jeste? tak zmy?lna i zwinna w pieszczocie!
Gdy tw�j warkocz jak w s?oncu wybuja?e ziele
Tchem rozwartych ogrod�w m? dusze owionie,
G?ow? tw? niby puchar ujmuje w swe d?onie
I wargami w ?lad dreszczu prowadz? po ciele.
I raduj? si? ?ledz?c t? warge, jak zmierza
Do mej piersi kosmatej, widnej w niedomroczu,
W kt�rej marz? pier? w lesie ryczacego zwierza
I staram si?, gdy pie?cisz nie traci? go z oczu.
Tuesday, April 25th 2006
Amory – Maria Pawlikowska- Jasnorzewska
posted @ 12:51 pm in [ Poezja -
Wiersze ]
Nag?a my?l i mo?liwo?? buchaj?ca pie?ni?,
o której sen ostrzega? radosnym pó?g?osem…
Zamiast ust, które jeszcze ca?owa? si? nie ?mi?,
- papieros zapalony drugim papierosem.
Zetkni?cie ramion w lo?y lub w g??bi karety,
koncentruj?ce ?ycie w p?on?cym r?kawie!
S?odkie ognie bengalskie, rozkosze rakiety,
i oczy roze?miane w ?miertelnej zabawie.
Shake-hand za d?ugi nieco, a chc?cy trwa? wiecznie,
i odpychanie ludzi: nie mówcie! nie rad?cie!
i s?owa dr??ce, wdzi?czne, niepotrzebne, ?mieszne,
jak koronki i wst??ki na przecudnym akcie.