środa, styczeń 18th 2006


Bajka- Boles?aw Prus
posted @ 9:20 pm in [ Bajki ]

Pawe? i Gawe? miski

Mi?dzy Paw?em i Gaw?em przez szereg lat toczy? si? proces o maj?tek. Pawe? by? to pi?kny i okaza?y szlachcic; Gawe? - niezgrabny, lecz silny dorobkiewicz. Pawe? mia? jedn? skrzyni? pieni?dzy, a drug? odwiecznych dokumentów; Gawe? mia? dwie skrzynie pieni?dzy i ma?? kopert? z wekslami Paw?a. Nareszcie Pawe? wierzy? w ?wi?to?? starych przywilejów i robi?, co móg?, a?eby upokorzy? Gaw?a; Gawe? za? wierzy?, ?e mie? b?dzie tylko to, co sobie sam zrobi; robi? za? wszystko, co potrzeba, a?eby zbogaci? si? i - wygra? proces. Poza ta?cami, ucztami i polowaniami, najmilszem zaj?ciem Paw?a by?o obmy?la? sposoby wywy?szenia si? nad Gaw?em. Gdy Gawe? wybudowa? sobie dom, Pawe? wznosi? pa?ac. Gawe? ubra? swoj? s?u?b? w jednakowe sukmany; Pawe? natychmiast sprawi? swojej czerwon? liberj? ze z?oconemi guzikami. Gawe? kupi? czwórk? kasztanów; Pawe? dopóty nie zazna? spokojno?ci, dopóki w stajni nie posiada? o?miu kasztanów w bia?e ?aty. W taki sposób, na ka?dym kroku upokarzaj?c Gaw?a, Pawe? wyda? pieni?dze, które mia? w skrzyni, i jeszcze wystawi? sporo weksli, które Gawe? wykupi? po cichu.

Gdy wie?? o gospodarce Paw?a rozesz?a si? ju? i w dalszych okolicach, przyjecha? do niego stary przyjaciel rodziny i rzek?:

- Mój Pawe?ku, s?ysz?, ?e straci?e? ca?? gotówk? po ojcu i jeszcze wlaz?e? w d?ugi. Daj wi?c pokój twoim wy?cigom z Gaw?em, bo ka?dy wy?cig ma t? niedobr? stron?, ?e mo?na na nim kark skr?ci?.

Pawe? zamy?li? si? i odpar?:

- Aha! Rozumiem i ju? teraz wiem, co zrobi?!…

Lecz gdy dowiedzia? si?, ?e Gaw?owi przyby?a trzecia skrzynia z pieni?dzmi i druga koperta z jego wekslami, gniew Paw?a przerodzi? si? w niepokój, a duma w nienawi??. I postanowi? nie ?ciga? si? z Gaw?em, ale wprost nawet nie robi? tego, co robi Gawe?.

- Niech ludzie nie my?l? - mówi? do siebie - ?e mi?dzy mn?, a tym ga?ganem jest co? wspólnego!…

Gdy wi?c Gawe? zacz?? ulepsza? swoj? ziemi? sztucznemi nawozami, Pawe? zapowiedzia? rz?dcom, aby nie wa?yli si? sprowadza? do jego maj?tków nawet ?uta sztucznego nawozu. Gdy Gawe? postawi? nowe obory dla byd?a i nowe domy dla czeladzi, Pawe? kaza? trzyma? byd?o w wal?cych si? oborach, a parobkom mieszka? w izbach, które nie mia?y drzwi i okien. Gdy Gawe? pocz?? u siebie zaprowadza? p?odozmian, Pawe? nabra? nagle ochoty do trzypolówki i twierdzi?, ?e ten jest najlepszy system rolnictwa w warunkach obecnych.

Dzi?ki takim praktykom, d?ugi Paw?a wzros?y, a Gawe? posiada? ju? trzeci? kopert? weksli swojego przeciwnika. Wówczas do Paw?a znowu przyjecha? w odwiedziny stary przyjaciel i rzek?:

- Do tej pory, mój Pawle, przypuszcza?em, ?e nie masz do?wiadczenia, ale dzi? widz?, ?e ty nie masz rozs?dku…

- A to znowu co?… - oburzy? si? Pawe?.

- Tylko zastanów si? - mówi? stary przyjaciel. - Przez szereg lat chcia?e? Gaw?a upokorzy? wydatkami na rzeczy zbytkowne i nadszarpn??e? maj?tek. Dzi? znowu, przez ?lep? nienawi??, rzuci?e? si? w drug? ostateczno?? i nie chcesz robi? nic z tego, co on robi, cho?by to by?o najlepsze; no - i rujnujesz swój maj?tek do reszty…

- A jak?eby pan poczyna? sobie z tym ga?ganem, b?d?c na mojem miejscu?… - zapyta? nieco skruszony Pawe?.

- Przede wszystkiem, nie zajmowa?bym si? Gaw?em - odpar? przyjaciel - i robi?bym nie jemu na z?o??, ale sobie na po?ytek. Owszem, na?ladowa?bym go w rzeczach dla mnie korzystnych, i nawet nie waha?bym si? przyznawa? mu pierwsze?stwa, o ile naprawd? zrobi?by co? lepiej ode mnie…

Pawe? zamy?li? si? i odpar?:

- Aha!… Teraz ju? wiem, co zrobi?!

Ale nie zrobi? nic, poniewa? Gawe?, zebrawszy dostateczn? ilo?? jego weksli, uzyska? wyrok s?dowy i przy pomocy komorników wyrzuci? Paw?a z maj?tku.

Niedaleko zajdzie kulawy rozs?dek, chocia?by pycha z nienawi?ci? prowadzi?y go pod r?ce.



Leave a Reply