Wednesday, January 18th 2006


Depesza- Jan Brzechwa
posted @ 4:55 pm in [ Bajki ]

Depesza

kubu? puchatek


Miasto Klouszki
Ulica Ko?ciuszki
Numer dwadzie?cia,
U swego te?cia
Mieszka
Leszek Kulesza.
Do Leszka
Przysz?a depesza:

OB
KULESZA KO?CIUSZKI KOLUSZKI
STOP
PRZYJE?D?AJ DO KIELC NA RACUSZKI
BOB

Listonosz depesz? bierze
I spieszy
I spieszy
I spieszy

Na rowerze
Na rowerze
Na rowerze

Z t? depesz? do Leszka Kuleszy.

“Czy tu mieszka pan Leszek Kulesza?
Jest do pana Kuleszy, depesza.”

“Nie ma go, prosz? pana.
W?a?nie we wtorek z rana
Wyjecha? do Warszawy
Za?atwi? wa?ne sprawy.
Zamieszka? pod pi?tym na Bema,
A tu go, niestety, nie ma.”

Listonosz z rozp?du na rower – hops!
Przyje?d?a do urz?du zziajany jak mops,
Biegnie do naczelnika
I ze s?ów jego w?a?nie wynika,
?e nie dor?czy? depeszy,
Gdy? nie ma w Koluszkach Kuleszy.

Naczelnik telegrafu, cz?ek obowi?zkowy,
Rzek?, nie wdaj?c si? w zb?dne rozmowy:
“Co? Kulesza wyjecha?? Znajdziemy Kulesz?!
Do Warszawy w ?lad za nim wy?lemy depesz?.”

Dwaj telegrafi?ci przy dwóch aparatach
T? sam? depesz? ?l? do adresata:
Wystukuj? kolejne litery
Stuk-stuk-stuk
Jedna, dwie, trzy, cztery…
Litery

Biegn? po drucie
Stuk-stuk-stuk
W Warszawie w tej samej minucie
Telegrafista odbiera:
Ka – litera, U – litera, eL – litera
Kul… Kule… Kulesza…
Uk?ada si? z liter depesza:

KULESZA BEMA WARSZAWA
JEST WA?NA NIEZMIERNIE SPRAWA
STOP
PRZEKAZUJ? DEPESZ? KOLUSZKI
STOP
PRZYJE?D?AJ DO KIELC NA RACUSZKI
BOB

Listonosz depesz? bierze
I spieszy
I spieszy
I spieszy

Na rowerze
Na rowerze
Na rowerze

Z t? depesz? do Leszka Kuleszy.

“Czy tu mieszka pan Leszek Kulesza?
Jest do pana Kuleszy, depesza.”

“Owszem, mieszka? na Bema,
Lecz go od wczoraj ju? nie ma.
Wyjecha? do Krakowa,
Adres: ulica Basztowa,
Numer domu pi?tna?cie,
Tam mu depesz? przeka?cie.”

Listonosz wraca, rzecz oczywista,
Znów wystukuje telegrafista
Szereg tych samych liter i znaków:

KULESZA BASZTOWA KRAKÓW…

Znów listonosz depeszy dor?czy? nie mo?e,
Bo Kulesza wyjecha? nad morze.
I znów aparat stuka,
I znów listonosz szuka:

KULESZA S?ONECZNA SOPOT…

I znowu z Kulesz? k?opot,
Bo wyjecha? do ?om?y, do stryja.
Znów telegraf litery wybija,
Za Kulesz? depesza pod??a:

KULESZA TRAUGUTTA ?OM?A…

Ale w ?om?y ta sama nowina -
Wyjecha? do Szczecina!
Depesza w ?lad za nim leci:

KULESZA PORTOWA SZCZECIN…

A w Szczecinie ta sama nowina -
Wyjecha? do Lublina.
Z Lublina do Olsztyna,
Z Olsztyna do Raszyna,
Z Raszyna do Cieszyna…

Tak? mia? z nim telegraf robot?!
Wreszcie wróci? do domu w sobot?.
Ledwo wróci?, przychodzi depesza:

OB
KULESZA KO?CIUSZKI KOLUSZKI
WARSZAWA KRAKÓW SOPOT
?OM?A SZCZECIN LUBLIN
OLSZTYN RASZYN CIESZYN KOLUSZKI
STOP
PRZYJE?D?AJ DO KIELC NA RACUSZKI
BOB

Ledwo przysz?a depesza,
Skoczy? Leszek Kulesza
I po chwili ju? by? w autobusie,
Bo bardzo spieszy?o mu si?.

Przyjecha? do Kielc w sam? por?
Wieczorem,
Kiedy na stó? wnoszono racuszki.
A racuszki – wprost liza? paluszki,
Takich nigdzie i nikt wam nie poda!

Nie proszono was?
A szkoda!


Leave a Reply

*
To prove you're a person (not a spam script), type the security word shown in the picture. Click on the picture to hear an audio file of the word.
Click to hear an audio file of the anti-spam word