Siedmiomilowe buty
Pojecha? Micha? pod Cz?stochow?,
Tam kupi? buty siedmiomilowe.Co st?pnie nog? - siedem mil trza?nie,
Bo Micha? takie buty mia? w?a?nie.Szed? pe?en dumy, szed? pe?en buty,
W siedmiomilowe buty obuty.W pi?tna?cie minut by? ju? w Warszawie:
“Tutaj - powiada - d?u?ej zabawi?!”?ona spojrza?a i zap?aka?a:
“Ju? nie dop?dz? mego Micha?a.”Dzieci go ci?gle tramwajem goni?,
A on ju? w Kutnie, a on ju? w B?oniu.Wybra? si? Micha? z ?on? do kina,
Lecz zaw?drowa? do Radzymina.Chcia? starsz? córk? odwiedzi? w mie?cie,
Adres - wiadomo - Z?ota 30.Poszed? piechot?, bo by?o blisko,
Trafi? na Z?ot?, ale w Grodzisku.Raz si? umówi? z te?ciem na rynku,
Zanim si? spostrzeg? - by? w Ciechocinku.Pobieg? z powrotem, my?l?c, ?e zd??y,
I wnet si? znalaz? na rynku… w ?om?y.Chcia? do Warszawy powróci? wreszcie.
Ale co chwila by? w innym mie?cie:W Kielcach, w Kaliszu, w P?ocku, w Szczecinie
I w Skierniewicach, i w Koszalinie.Nie móg? utrafi?! Wi?c pod Opocznem
J?kn?? ?a?o?nie: “Tutaj odpoczn?!”Usiad? i spojrza? ogromnie struty
Na swoje siedmiomiliowe buty,Zdj?? je ze z?o?ci?, do wody wrzuci?
I na bosaka do domu wróci?.
środa, styczeń 18th 2006
Siedmiomilowe buty - Jan Brzechwa
posted @ 1:52 am in [ Dla dzieci - Wierszyki - Wiersze ]