piątek, styczeń 20th 2006


Kot w Butach - Jan Brzechwa
posted @ 1:58 pm in [ Dla dzieci - Bajki ]

KOT W BUTACH

Czarny kot

Janek:
Biedny jestem sierota,
Ojca zmar?ego syn,
Ty?, bracie, dosta? m?yn,
A ja dosta?em kota,
Dosta?em kota w spadku
I zgin? w niedostatku.

Brat:
Id?, Janku, ruszaj w drog?,
Zabieraj swego kota,
Ja pomóc ci nie mog?,
Mnie czeka tu robota,
W ruch musz? pu?ci? ?arna,
A z ciebie korzy?? marna.
Mnie nawet nie wypada
Mie? w domu darmozjada.

Bratowa:
Id? sobie, jeste? n?dzarz.

Janek:
Skoro mnie st?d wyp?dzasz,
Odchodz? z moim kotem.

Bratowa:
Nie przychod? tu z powtorem,
Bo mie? takiego szwagra
To gorzej ni? podagra.
A we? t? bu?k? czerstw?,
By? o nas ?le nie gada?.

Janek:
Dzi?kuj? wam, braterstwo,
Chod?, kocie, trudna rada.
Ruszajmy ?cie?k? poln?,
Tu zosta? nam nie wolno.

Nie mam srebra ani z?ota,
Lecz nie pragn? w ?yciu zmian,
Bo kto ma w?asnego kota,
Ten jest ca?? g?b? pan.

Wszystko w lot
Miau-miau
Chwyta kot
Miau-miau
Co za kot
Miau-miau
Kot na chwa?
Miau-miau

Gdy si? z kotem zaprzyja?ni?,
Ju? nie b?d? czu? si? sam.
Z przyjacielem ?y? jest ra?niej,
Ra?niej czas pop?ynie nam.

Wszystko w lot
Miau-miau
Chwyta kot
Miau-miau
Co za kot
Miau-miau
Kot na chwa?
Miau-miau

Zejdzmy nad rzeczu?k?
Wymocz? w wodzie bu?k?
I zjemy j? na spó?k?.

Kot:
Miau-miau! Za bu?k? dzi?ki,
Wystarczy k?s male?ki.

Janek:
Ojej! Po ludzku gada!
To chyba maskarada!

Kot:
Nie jestem zwyk?ym kotem,
Wnet si? przekonasz o tym.
S? koty martuzja?skie,
Kuba?skie i birma?skie,
Syjamskie i tobolskie,
S? chi?skie i s? polske,
A ja - to rzadka rasa,
Rasa, co dot?d hasa
Na Wyspach Bergamutach
I zawsze chadza w butach.
Gdy w buty si? wystroj?,
Nie zaznasz niedostatku.

Janek:
W?ó?, kocie, buty moje,
Dosta?em je po dziadku,
S? jeszcze prawie nowe,
A mnie, cho? b?d? boso,
Nogi i tak ponios?.
Kapelusz w?ó? na g?ow?,
O, tak, wytwornym ruchem,
I kwiatek no? nad uchem.
Wygl?dasz znakomicie!

Kot:
Twym wiernym b?d? s?ug?
Przekonasz si? nid?ugo
O mym niezwyk?ym sprycie,
Zr?czno?ci i odwadze.
Ruszamy! Ja prowadz?.

Nie jestem Mi? Puchatek,
Nie jestem Byk Fernando,
Ja jestem sobie kot,
Kot w butach na dodatek.

Jak mrucz? - to mruczando,
Mruczano - murmurando,
Bo jestem w?a?nie kot,
Kot w Butach na dodatek.

Za uchem nosz? kwiatek
I mrucz? murmurando,
Ja jestem sobie kot,
Kot w Butach na dodatek.

Patrz, widzisz? Kuropatwy.
Ze cztery z?apa? musz?,
Mam na nie sposób ?atwy:
Nakrywam kapeluszem,
Hop! I z?apa?em w locie.

Janek:
Cudownie! Brawo, kocie!
Lecz co to? Kurzu tuman,
Kolasa jedzie ku nam.

Kot:
To król ze swym orszakiem,
Id?, ukryj si? za krzakiem,
Niech ci? nie widzi ?wita.
Mnie pewna my?l ju? ?wita.
Sied? cicho, s?uchaj bacznie,
Wnet si? przygoda zacznie…

Chór:
Jedzie król,
Jedzie król,
W?adca lasów, ??k i pól.
Jedzie król
Koni czwórk?,
Jedzie król
Ze sw? córk?,
A za nimi dwór
Wiezie z?ota wór.

Ochmistrz:
Król jest dzisiaj nie w humorze,
Ka?dy batem dosta? mo?e,
Król jest dzisiaj z?y i srogi,
Uciekajcie, ludzie, z drogi!

Chór:
Jedzie król,
Jedzie król,
W?adca lasów, ??k i pól.
Jedzie król
Koni czwórk?,
Jedzie król
Ze sw? córk?,
A za nimi dwór
Wiezie z?ota wór.

Stangret:
Uwaga! Z drogi, ?ledzie,
Bo król z królewn? jedzie!
Któ? to na drodze staje?
Kot w Butach, s?owo daj?!

Ochmistrz:
To dziwne nies?ychanie,
Spójrz, najja?niejszy panie,
Kot w Butach! Spójrz, królewno
Ubawisz si? na pewno.

Król:
Kot w Butach! A to dziwy!

Królewna:
Czy aby jest prawdziwy?
Chc? widzie? go ogromnie!

Król:
Niech kot si? zbli?y do mnie,
To sprawa osobliwa.

Ochmistrz:
Chod?, kocie, król ci? wzywa!

Kot:
Ja jestem Kot-Kotando,
Mruczando-Murmurando,
S?uga mo?nego pana
Barona Barabana,
Na ?owach pan mój hula,
Przysy?a dar dla króla.

Król:
Wytworne masz maniery,
Co? Kuropatwy cztery?
Niech kucharz na ?niadanie
Udusi je w ?mietanie,
Bo mam apetyt na nie,
A panu swemu, kocie,
Podzi?kuj po powrocie.
B?d? zdrów!

Chór kobiet:
B?d? zdrów! ?egnamy!

Ochmistrz:
Czy ju? gotowe damy?
Panowie te?? Ruszamy.

Chór:
Jedzie król,
Jedzie król,
W?adca lasów, ??k i pól…

Kot:
Ju? mo?esz wyj?? zza krzaka.

Janek:
I na co heca taka?
Do czego mi przemiana
W barona Barabana?

Kot:
Mój panie, mam to w planie,
Miej do mnie zaufanie,
Ja jestem Kot-Kotando,
Mruczando-Murmurando,
Wi?c s?uchaj mnie i nie ?aj,
Musimy biec na prze?aj
??kami ze dwie mile,
By orszak zosta? w tyle,
A w czasie odpowiednim
Znów si? zjwimy przed nim.
Biegnijmy ?wawo, skrótem!

Janek:
Zada?em si? z filutem
I co si? teraz stanie?

Kot:
Le?, panie Barabanie,
Ja nogi za pas bior?,
By wyj?? na drog? w por?,
A musz? wpierw na ?ace
Z?apa? dwa zaj?ce.

Piosenka zaj?czöw:
My jeste?my zaj?czki dwa,
Nie boimy si? nawet lwa,
Niestraszny nam my?liwski pies,
Bo zaj?c odwa?ny, odwa?ny jest!

Nikt nie z?apie zaj?czków dwóch,
Bo my mamy wyborny s?uch,
Niestraszny nam my?liwski pies,
Bo zaj?c odwa?ny, odwa?ny jest!

Nic nie grozi zaj?czkom dwóm,
Cho? si? zjawi my?liwych t?um,
Niestraszny nam my?liwski pies,
Bo zaj?c odwa?ny, odwa?ny jest!

Kot:
Zaj?ce psów si? boj?,
Lecz si? nie boj? kotów,
Wpadn? w zasadzk? moj?,
Prosz?, kapelusz gotów,
Mimo ich czujnych uczu
Ju? mam je w kapeluszu.

Janek:
Zuch z ciebie, mo?ci kocie!

Kot:
Czy jeszcze dziwi to ci??
Ja jestem Kot-Kotando,
Mruczando-Murmurando!
Id?, schowaj si? krzakiem,
Nadci?ga król z orszakiem.

Chór:
Jedzie król,
Jedzie król,
W?adca lasów, ??k i pól.
Jedzie król
Koni czwórk?,
Jedzie król
Ze sw? córk?,
A za nimi dwór
Wiezie z?ota wór.

Stangret:
Uwaga! Z drogi, ?ledzie,
Bo król z królewn? jedzie!
Uciekaj! Przecie? wo?am!
Chcesz dosta? si? pod ko?a?

Kot:
Jam s?uga megopana
Barona Barabana.

Król:
Kot w Butach, daj? s?owo!

Królewna:
Wi?c zjawi? si? na nowo?

Król:
Wyrasta tak jak z ziemi.
Czy pan twój dary ?le mi?

Kot:
Mój pan ze swoich w?o?ci
Dla Króla Jegomo?ci
?le dwa zaj?ce w darze
I pok?on z?o?y? ka?e.

Król:
Dzi?ki ci, mo?ci kocie,
Masz tu dukata w z?ocie.

Kot:
Nie trzeba mi zap?aty.
Mój pan jest do?? bogaty,
Nie dbamy o dukaty.

Król:
To pi?knie! Na mym dworze
Mnie ka?dy tak, jak mo?e,
Ze z?ota chcia?by obra?
Licz?c na moj? dobro?.

Królewna:
Papo! Chc? pozna? pana
Barona Barabana.
Czy s?yszysz? Bo inaczej
Natychmiast si? rozp?acz?!

Król:
Córeczko ukochana,
Nie teraz, jutro z rana,
Dzi? przyj?? go nie mog?,
Ruszamy w dalsz? drog?.

Chór:
Jedzie król,
Jedzie król,
W?adca lasów, ??k i pól…

Kot:
Ju? mo?esz wyj?? zza krzaka.
Teraz z szybko?ci? ptaka
Musimy drog? prost?
Na prze?aj gna? do mostu,
By znale?? si? nad rzek?.
To tutaj, niedaleko,
Byleby zd??y? w por?.

Janek:
Wszak robi? kroki spore,
Nie widzisz? Biegn?, p?dz?!

Kot:
Za wolno! Jeszcze pr?dzej!

Janek:
Z tym “pr?dzej” sprawa gorsza.

Kot:
Trzba wyprzedzi? orszak,
Zanim na mo?cie stanie.
Le?, panie Barabanie!
Patrz! Spoza tego wzgórza
Rzeka si? ju? wynorza
Teraz nie tra?my czasu,
Dobiega turkot z lasu.
Rozbieraj si? do naga!

Janek:
A po co?

Kot:
Rób, co ka??,
Tego mój plan wymaga.
Nie czas na komera??!
Zaufaj! Mam powody,
By? ton??! Skacz do wody!
Ju? wida? kurzu k??by,
Król b?dzie jecha? t?dy,
Zbli?aj? si? do mostu,
No, pr?dzej! To? po prostu!

Chór:
Jedzie król,
Jedzie król,
W?adca lasów, ??k i pól…

Kot:
Hola! Zatrzyma? konie,
Na pomoc! Pan mój tonie!
Kto ?yw, niech go ratuje!
Napadli na nas zbóje,
Okradli, ograbili,
Ratujcie, ludzie mili!

Król:
S?yszycie to wo?anie?
Niech?e? kolasa stanie,
Po?pieszcie si?, dworzanie!

Ochmistrz:
Kot, najja?nieszy panie,
Kot w Butach! Tak, poznaj?!

Królewna:
O, papo! Wielkie nieba!
Pop?d? t? ca?? zgraj?,
Z pomoc? ?pieszy? trzba!
Skacz, paziu, jeste? m?ody,
Oceni? twe zas?ugi.

Dworzanin:
No, ?mia?o! Skacz do wody!
Ty pierwszy, a ja drugi!

Kot:
Znikn?? w przybrze?nym wirze,
T?dy, panowie, bli?ej!

Dworzanin:
Mam! Trzymam go!

Kot:
Nareszcie!
Tu go na brzeg zabierzcie!

Królewna:
Czy ?yje?

Dworzanin:
Tak, królewno!
?yje i to na pewno,
Ale jest ca?kiem nagi.

Król:
To sprawa mniejszej wagi,
Dajcie mu nowe szaty,
Ubierzcie w strój bogaty
I niech tu przyjdzie ?wawo.
Chc? pozna? go! Mam prawo.

Królewna:
Osoba mi nieznana,
A jednak niespodzianie
Jestem zakochana
W panu Barabanie.

Sk?d we mnie ta przemmiana?
I co si? teraz stanie?
Jestem zakochana
W panu Barabanie.

W serduszku mym do rana
Odczuwam ko?atanie,
Jestem zakochana
W panu Barabanie.

Ochmistrz:
Kot, najja?niejszy panie,
Czeka na pos?uchanie.

Król:
Kot w Butach? Witam, kocie,
No co, ju? po k?opocie?

Kot:
Ja jestem Kot-Kotando,
Mruczando-Murmurando,
A pan mój tu, na mo?cie,
Czeka.

Król:
Dworzanie, pro?cie!
Mnie ciesz? tacy go?cie.

Dama I:
Spójrzcie, jak godnie kroczy.

Dama II:
Jakie ma pi?kne oczy.

Dworzanin:
Jest rzadkiej wprost urody.

Dama II:
Postawny,

Dama I:
Zgrabny

Ochmistrz:
M?ody.

Dama II:
Teraz przed królem staje.

Dama I:
Król r?k? mu podaje.

Ochmistrz:
Królewna z nim si? wita,
Co? mówi, o co? pyta.

Królewna:
Mój panie Barabanie,
Uczyni? ci wyznanie:
Od dawna ?ni?e? mi si?
Podobny w ka?dym rysie,
A teraz chc? niez?omnie,
By? zawsze by? ko?o mnie.

Janek:
Królewno, twoje s?owa
S? jak anielska mowa,
Gdzie? druga jest ksi??niczka
Tak nadobnego liczka?
Zaledwie ci? ujrza?em,
Od razu pokocha?em,
Lecz mnie wys?uchaj, bowiem
Ca?? ci prawd? powiem:
Prostaczek jam ubogi,
Twoje królewskie progi
Nie dla mnie, os?d? sama,
A kot po prostu k?ama?.

Królewna:
Chocia?by? by? sierot?,
Co ?yje w poniewierce,
Ja wcale nie dbam o to,
Ja dbam o czu?e serce.
Papo! Nie kiwaj g?ow?,
Powiedz królewskie s?owo.

Król:
Córeczko, twoja ch?tka
Bywa?a mi rozkazem,
Lecz nie b?d? taka pr?dka,
Przynajmniej nie tym razem.

Królewna:
Masz, papo, serce mi?kkie,
Wi?c ka?, by pan Baraban
Poprosi? mnie o r?k?,
Bo zrobi? taki raban
I tak si? rozgrymasz?,
Jak kiedy je?? mam kasz?!

Herold:
Ludu! Og?aszam wol?
Jego Królewskiej Mo?ci!
Król przy biesiadnym stole
Czeka na zacnych go?ci!
Król ca?y lud zaprasza,
Bowiem królewna nasza
Dzi? po?lubi?a pana
Barona Barabana!
W pa?acu pa?stwo m?odzi
Sprawiaj? huczne gody.
Kto ch?? ma, niech przychodzi
Spija? królewskie miody!
Król tak? wie?? og?asza
I ca?y lud zaprasza!

Janek:
Heroldzie! Prosz? ciszej!
Kot w Butach dla wywczasu
Poluje dzi? na myszy.
Nie róbmy wi?c ha?asu,
Bo myszy si? wystrasz?!
Czy mnie pan herold s?yszy?
Ko?czymy bajk? nasz?.


Leave a Reply