CZARNE KWIATY
![]()
…Mo?na by ciekawe w tym wzgl?dzie rzeczy tu zapisa?, ale zaraz wstr?t cofa pióro i przychodzi na my?l zapytanie: “czy warto!…” Przy poj?ciach albowiem wspó?czesnych o czytelnictwie i o twórczo?ci pi?miennej zatracone jest prawie uczucie, kiedy pisarz stara si? unikn?? stylu przez uszanowanie dla rzeczy opisywanej a z siebie samej zupe?nej i zajmuj?cej, kiedy za?, przeciwnie, nie dopracowawszy formy, styl zaniedbuje… Kiedy chodzi po ziemi, okazuj?c, jak nisko zst?pi? potrafi?? - kiedy za? równie? nisko st?pa, przeto i? wznie?? si? wy?ej nie móg?? Te rozró?nia? odcienia, tak dla pewnych osób jednoznacz?ce, rzadki bardzo czytelnik dzi? potrafi, i dlatego niebezpiecznie jest w jak?kolwiek now? drog? na cal jeden post?pi?, i dlatego najbezpieczniej jest w kó?ko jedne i te? same motywa i formy proporcjonowa? tylko, nic nie wznowiwszy ani dodawszy, ani na uic si? nie odwa?ywszy.
S? wszelako w ksi?dze ?ywota i wiedzy ust?py takie, dla których formu? stylu nie ma, i to w?a?nie sztuka jest niema?a odda? je i zbli?y? takimi, jakimi s?. Maj?? one pozosta? zamkni?tymi osobistymi nabytkami przez obaw? rubasznego krytyka, przywyk?ego do dwóch tylko formu? na wszelki p?ód wyci?tych, jako obowi?zuj?ce malarzy pokojowych wyci?te patrony…
Pierwsz? z tych formu? jest jaki? ksi??kowy klasycyzm, o którym Grek Peryklejski ani Rzymianin za Caesara czasów bynajmniej nie wiedzia?; drug? - pewne formu?y czasowe dziennikarskie, to jest proste techniczne wypadki z rozwini?cia druku samego powsta?e. Jedna z tych ram wszystko obj?? jest w stanie mniej ??czno?ci? pomi?dzy ksi??k? a ?ywotem, druga - wszystko mniej istot? ?róde?, z których ono wszystko p?ynie.
St?d to: niezawodnie snadniej dzi? upowszechni si? udany pami?tnik ?redniowieczny, ni? fakt spó?czesny, sumienie obowi?zuj?cy, nale?ny mu wp?yw wywrze i nale?n? zachowa powag?. Jako? - czytelnicy podobni s? w tym do osoby oddalonej od przyjaciela swego, a maj?cej wizerunek jego na pami?tk?, która, gdy on przyjaciel z drogi wraca: “Nie przeszkadzaj?e mi”, rzecze jemu, “bowiem oto godzina jest, w której na portret patrze? zwyk?am, listy w?a?nie ?e pisa? maj?c”.