poniedziałek, styczeń 23rd 2006


Do Laury - Adam Mickiewicz
posted @ 11:35 am in [ Lektury i literatura szkolna - Wiersze - Poezja ]

Do Laury

Ledwiem ciebie zobaczy?, ju?em si? zap?oni?,
W nieznanym oku dawnej znajomo?ci pyta?;
I z twych jagód wzajemny rumieniec wykwita?
Jak z ró?y, której piersi zaranek ods?oni?.

Ledwie? piosnk? zacz??a, ju?em ?zy uroni?,
Twój g?os wnika? do serca i za dusz? chwyta?;
Zda?o si?, ?e j? anio? po imieniu wita?
I w zegar niebios chwil? zbawienia zadzwoni?.

O luba! niech twe oczy przyzna? si? nie boj?,
Je?li ci? mym spójrzeniem, je?li g?osem wzrusz?;
Nie dbam, ?e los i ludzie przeciwko nam stoj?,

?e ucieka? i kocha? bez nadziei musz?.
Niech ?lub ziemski innego darzy r?k? twoj?,
Tylko wyznaj, ?e Bóg mi po?lubi? tw? dusz?.




czwartek, styczeń 19th 2006


A jak poszed? Król… - Maria Konopnicka
posted @ 11:19 pm in [ Dla dzieci - Wiersze ]

A JAK POSZED? KRÓL…

A jak poszed? król na wojn?,

Gra?y jemu surmy zbrojne,

Gra?y jemu surmy z?ote

Na zwyci?stwo, na ochot?…

A jak poszed? Stach na boje,

Zaszumia?y jasne zdroje,

Zaszumia?o k?osów pole

Na t?sknot?, na niedol?…

A na wojnie ?wiszcz? kule,

Lud si? wali jako snopy,

A najdzielniej bij? króle,

A najg??ciej gin? ch?opy.

Szumi? or?y chor?gwiane,

Skrzypi k?dy? krzy? wioskowy…

Stach ?mierteln? dosta? ran?,

Król na zamek wraca zdrowy…

 

A jak wje?d?a? w jasne wrota,

Wysz?a przeciw zorza z?ota

I zagra?y wszystkie dzwony

Na s?oneczne ?wiata strony.

A jak ch?opu dó? kopali,

Zaszumia?y drzewa w dali.

Dzwoni?y mu przez d?brow?

Te dzwoneczki, te liliowe…




czwartek, styczeń 19th 2006


Jak sz?a Wis?a do morza - Maria Konopnicka
posted @ 11:17 pm in [ Dla dzieci - Wiersze ]

JAK SZ?A WIS?A DO MORZA


A ta ?liczna Wis?a

Na ?l?sku wytrys?a,

Przelecia?a kawa? ?wiata,

Nim tu do nas przysz?a.

Przelecia?a ?l?sko,

Przelecia?a Kraków.

Czerpa?o z niej magiereczk?

Nie ma?o junaków!

Przelecia?a Kraków,

Posz?a pod Warszaw?,

Roz?piewa?a swoim szumem

Ka?de serce prawie

Spod Warszawy posz?a

Pod wysokie P?ocko,

Za?wieci?a stu gwiazdami

?wi?toja?sk? nock?!

A zasi? spod P?ocka

Pod ten Toru? stary

Z?otym ?ytem i pszenic?

Podnios?a galary.

Spod Torunia zasi?

Do Gda?ska lecia?a

Otwartymi ramionami

Gda?sko powita?a.

I wzi??a w ramiona

Wielu ziem przestworza,

Zaszumia?a pie?ni? ?ycia,

Skoczy?a do morza!




czwartek, styczeń 19th 2006


Kuku?eczka - Maria Konopnicka
posted @ 11:15 pm in [ Dla dzieci - Wiersze ]

KUKU?ECZKA

Po tym ciemnym boru

Kuku?eczka kuka,

Z ranka do wieczora

Gniazdka sobie szuka.

Kuku! Kuku!

Gniazdka sobie szuka.

- A ty, kuku?eczko,

Co na drzewach siadasz,

Jakie ty nowiny

W lesie rozpowiadasz?

Kuku! Kuku!

W lesie rozpowiadasz?

Lecia?am ja w maju

Z ciep?ego wyraju,

Zagubi?am w drodze

?cie?ynk? do gaju!

Kuku! Kuku!

?cie?ynk? do gaju!

Zgubi?am ?cie?k?

Do gniazdeczka mego,

Teraz latam, teraz kukam,

Ot, ju? wiesz dlaczego.

Kuku! Kuku!

Ot, ju? wiesz dlaczego




czwartek, styczeń 19th 2006


Stefek Burczymucha - Maria Konopnicka
posted @ 11:13 pm in [ Dla dzieci - Wiersze ]

STEFEK BURCZYMUCHA

O wi?kszego trudno zucha,

Jak by? Stefek Burczymucha,

- Ja nikogo si? nie boj?!

Cho?by nied?wied?… to dostoj?!

Wilki?… Ja ich ca?? zgraj?

Pozabijam i pokraj?!

Te hieny, te lamparty

To s? dla mnie czyste ?arty!

A pantery i tygrysy

Na sztyk wezm? u swej spisy!

Lew!… Có? lew jest?! - Kociak du?y!

Naczyta?em si? podró?y!

I znam tego jegomo?ci,

Co z?y tylko, kiedy po?ci.

Szakal, wilk,?… Straszna nowina!

To jest tylko wi?ksza psina!…

(Brysia mijam za? z daleka,

Bo nie lubi?, gdy kto szczeka!

Komu zechc?, to dam rad?!

Zaraz za ocean jad?

I nie b?d? Stefkiem chyba,

Jak nie chwyc? wieloryba!

I tak przez dzie? bo?y ca?y

Zuch nasz tr?bi swe pochwa?y,

A? raz usn?? gdzie? na sianie…

Wtem si? budzi niespodzianie.

Patrzy, a? tu jakie? zwierz?

Do ?niadania mu si? bierze.

Jak nie zerwie si? na nogi,

Jak nie wrza?nie z wielkiej trwogi!

P?dzi jakby chart ze smyczy…

- Tygrys, tato! Tygrys! - krzyczy.

- Tygrys?… - ojciec si? zapyta.

- Ach, lew mo?e!… Mia? kopyta

Straszne! Trzy czy cztery nogi,

Paszcz? tak?! Przy tym rogi…

- Gdzie to by?o?

- Tam na sianie.

- W?a?nie porwa? mi ?niadanie…

Idzie ojciec, s?u?ba ca?a,

Patrz?… a tu myszka ma?a

Polna myszka siedzi sobie

I z?bkami serek skrobie!…




środa, styczeń 18th 2006


Psie smutki - Jan Brzechwa
posted @ 2:02 pm in [ Dla dzieci - Wierszyki - Wiersze ]

Psie smutki

Na brzegu b??kitnej rzeczki
Mieszkaj? ma?e smuteczki.
Ten pierwszy jest z tego powodu,
?e nie mo?na wchodzi? do ogrodu,
Drugi - ?e woda nie chce by? sucha,
Trzeci - ?e mucha wlecia?a do ucha,
A jeszcze, ?e kot musi drapa?,
?e kura nie daje si? z?apa?,
?e nie mo?na gryz? w nog? s?siada
I ?e z nieba kie?basa nie spada,
A ostatni smuteczek jest o to,
?e cz?owiek jedzie, a piesek musi biec piechot?.
Lecz wystarczy pieskowi da? mleczko
I ju? nie ma smuteczków nad rzeczk?.

piesek




środa, styczeń 18th 2006


Ksi??yc- Jan Brzechwa
posted @ 2:00 pm in [ Dla dzieci - Wierszyki - Wiersze ]

Ksi??yc

ksi?zyc

Plotkowa?y drzewa w borze:
Pan Ksi??yc jest nie w humorze.
Pan Ksi??yc mia? jakie? przykro?ci.
Pan Ksi??yc jest blady ze z?o?ci.
Pan Ksi??yc ma twarz tak? srog?.
Pan Ksi??yc dzi? wsta? lew? nog?.
Pan Ksi??yc jest troch? nie w sosie.
Pan Ksi??yc dzi? muchy ma w nosie.

Jak tu Ksi??yc si? nie zgniewa:
Có?, my?licie, g?upie drzewa,
?e ja mam przyjemne ?ycie?
Wy s?o?ce tylko cenicie,
Was tylko s?o?ce zachwyca,
Wy kpicie sobie z Ksi??yca,
A ja wam na to odpowiem -
Uwa?am, ?e jest rzecz? po prostu bezwstydn?
Porównywa? s?o?ce ze mn?,
Bo s?o?ce ?wieci we dnie, gdy i tak jest widno,
A ja w nocy, gdy jest ciemno.





środa, styczeń 18th 2006


?uraw i Czapla - Jan Brzechwa
posted @ 1:59 pm in [ Dla dzieci - Wierszyki - Wiersze ]

?uraw i czapla

Przykro by?o ?urawiowi,
?e samotnie ryby ?owi.

Patrzy - czapla na wysepce
Wdzi?cznie z b?ota wod? ch?epce.

Rzecze do niej zachwycony:
“Pi?kna czaplo, szukam ?ony,

B?d? kocha? ciebie, wierz mi,
Wi?c czym pr?dzej si? pobierzmy”.

Czapla piórka swe poprawia:
“Nie chc? m??a mie? ?urawia!”

Poszed? ?uraw obra?ony:
“Trudno. B?d? ?y? bez ?ony”.

A ju? czapla my?li sobie:
“Czy w?a?ciwie dobrze robi??

Skoro ?uraw tak namawia,
Chyba wyjd? za ?urawia!”

Pomy?la?a, pocz?apa?a,
Do ?urawia zapuka?a.

?uraw ?yka? ?urawin?,
Wi?c mia? bardzo kwa?n? min?.

“Przysz?am spe?ni? twe ?yczenie”.
“Teraz ja si? nie o?eni?,

Niepotrzebnie pani papla,
?egnam pani?, pani czapla!”

Posz?a czapla obra?ona.
?uraw my?li: “Co za ?ona!

Chyba pójd? i przeprosz?…”
W?o?y? czapk?, wdzia? kalosze

I do czapli znowu puka.
“Czego pan tu u mnie szuka?”

” Chc? si? ?eni?”. “Pan na m??a?
Po co pan si? nadwyr??a?

Szkoda by?o pa?skiej drogi,
Drogi panie laskonogi!”

Poszed? ?uraw obra?ony.
“Trudno. B?d? ?y? bez ?ony”.

A ju? czapla my?li: “Szkoda,
Wszak nie jestem taka m?oda,

?uraw pro?b? wci?? ponawia,
Chyba wyjd? za ?urawia!”

W pi?kne piórka si? przybra?a,
Do ?urawia pocz?apa?a.

Tak ju? chodz? lata d?ugie,
Jedno chce - to nie chce drugie,

Chodz? wci?? t? sam? drog?,
Ale pobra? si? nie mog?.




środa, styczeń 18th 2006


Król i b?azen - Jan Brzechwa
posted @ 1:58 pm in [ Dla dzieci - Wierszyki - Wiersze ]

Król i b?azen


By? król, co prosto z b?ota
Szed? w pa?acowe wrota
I nie wyciera? nóg,
Chocia? je wytrze? móg?.

Silili si? ochmistrze,
By mie? pod?ogi czystsze,
Lecz brud przynosi? król
Z polowa?, z ??k i pól.

Martwili si? dworzanie,
?e pa?ac jest w tym stanie,
Bo nikt ju? nie mia? si?,
By zmiata? brud i py?.

Pod?oga jest ze z?ota,
Lecz pe?no na niej b?ota,
Osiada wsz?dzie kurz…
Któ? skarci króla, któ??

Wzdycha?y dworskie damy:
“Jak?e? powiedzie? mamy -
Nasz królu, tak a tak…
Odwagi na to brak.”

Radzili ministrowie,
Kto to królowi powie,
Lecz ka?dy z nich si? ba?:
A nu? król wpadnie w sza??

Mia? b?azna król na dworze.
Raz król by? nie w humorze,
Wi?c go?ca wys?a? wnet,
By b?azen zaraz szed?.

I król powiada: “B?a?nie,
Mam humor z?y wyra?nie,
Co? weso?ego mów,
Chc? s?ucha? twoich s?ów!”

Popatrzy? b?azen chytrze:
“Niech król wpierw nogi wytrze,
Nie znosz?, gdy jest brud,
A tu jest brudu w bród.”

Król uniós? w gór? palec:
“A có? to za zuchwalec!”
Wtem rozpogodzi? twarz:
“Wiesz, b?a?nie, racj? masz!

Masz racj?, kiedy wchodz?,
Zostawiam na pod?odze
I brud, i py?, i kurz,
Z tym trzeba sko?czy? ju?!

Hej, s?u?ba! Hej, sprz?taczki!
Przyno?cie wycieraczki!
A kto nie wytrze nóg,
Nie wpuszcza? go przez próg!

Wyciera? trzeba nogi,
Bo brudz? si? pod?ogi,
Kurz wdziera si? do p?uc,
Brudasów ka?? t?uc!”

I odt?d król ten srogi
Dba? bardzo o pod?ogi,
A gdy przez próg szed?, wprzód
Wyciera? ka?dy but.

Ta bajka jest zmy?lona,
Ale zach?ca ona,
Jak ka?dy stwierdzi? móg?,
Do wycierania nóg.




środa, styczeń 18th 2006


Kaczka-Dziwaczka - Jan Brzechwa
posted @ 1:57 pm in [ Dla dzieci - Wierszyki - Wiersze ]

Kaczka-Dziwaczka

kaczka


Nad rzeczk? opodal krzaczka
Mieszka?a kaczka-dziwaczka,
Lecz zamiast trzyma? si? rzeczki
Robi?a piesze wycieczki.

Raz posz?a wi?c do fryzjera:
“Poprosz? o kilo sera!”

Tu? obok by?a apteka:
“Poprosz? mleka pi?? deka.”

Z apteki posz?a do praczki
Kupowa? pocztowe znaczki.

Gryz?y si? kaczki okropnie:
“A niech t? kaczk? g?? kopnie!”

Znosi?a jaja na twardo
I mia?a czubek z kokard?,
A przy tym, na przekór kaczkom,
Czesa?a si? wyka?aczk?.

Kupi?a raz maczku paczk?,
By pisa? list drobnym maczkiem.
Zjadaj?c tasiemk? star?
Mówi?a, ?e to makaron,
A gdy po?kn??a dwa z?ote,
Mówi?a, ?e odda potem.

Martwi?y si? inne kaczki:
“Co b?dzie z takiej dziwaczki?”

A? wreszcie znalaz? si? kupiec:
“Na obiad mo?na j? upiec!”

Pan kucharz kaczk? starannie
Piek?, jak nale?y, w brytfannie,

Lecz zd?bia? obiad podaj?c,
Bo z kaczki zrobi? si? zaj?c,
W dodatku ca?y w buraczkach.
Taka to by?a dziwaczka!